Niebezpieczne Mikołajkowe prezenty

by PharMAMA

IMG_5475

Wydaje mi się, że kompletując paczkę, którą cichaczem podrzucisz pod poduszkę w nocy lub podczas kolacji, gdy maluch będzie w kuchni, chcesz dziecku sprawić ogromną radość! Uśmiech na buzi dziecka i ten cudowny pisk! Jej, każda mama to kocha :D Chyba, że będzie inaczej… Że prezent od Ciebie drogi Mikołaju nie będzie zbyt przemyślany i doprowadzi do śmierci czy ciężkiego zatrucia dziecka?!?!? Chcesz tego??? Czy tym się kierowałaś wybierając zabawki?!?!? No chyba nie… Niestety na bezmyślność nie ma rady…

Zacznę od tego, że sama taka mądra nie byłam. Lepiej – byłam kretynką!!!! Nie trzeba mieć wykształcenia medycznego, żeby wiedzieć, że zabawki, którymi dzieciątko się bawi w kąpieli, w połączeniu z brudem z wanny, stojącym płynem, ciepełkiem z łazienki jest wspaniałym siedliskiem… Są! Tylko czego?

W świecie blogowych mam też nie jest to temat nowy, bo kilka kobiet już o tym pisało. Wrzucały do sieci zdjęcia wnętrza zabawek wyciągniętych z kąpieli. A zdjęcia były przerażające! Czarny, syfski płyn czy nalot. Ohyda! Na 100% to jakieś grzyby czy bakterie! Tylko jakie… I co one tak właściwie robią?

IMG_5476

Nie byłabym sobą, gdybym tego nie zbadała. A łatwo nie było.

Po pierwsze musiałam „zamordować” kilka zabawek (ale oglądając ich zawartość żal mi ich nie było). Wybrałam do testowania: dwie gumowe zabawki, plastikową buteleczkę i lalkę Elsy. Część z testerów przecięłam na pół, a lalce trochę uszkodziłam głowę. Wzięłam zwykłe wymazówki, pomiziałam, pogrzebałam i gotowe. Teraz tylko trzeba to przebadać :D A uwierzcie, że nie było łatwo – przynajmniej w Krakowie. Miejsca, które przygotowują wiarygodne opracowania mikrobiologiczne nie bardzo chciały się tym zająć. Na szczęście tak jojdałam, tak męczyłam, że panie uległy moim namowom i zabrały wymazówki to oznaczenia czystości mikrobiologicznej.

IMG_5478

Dwa tygodnie później i dooobre buty mniej (tak, tak, takie zabawy w detektywa kosztują i to nie mało… Ale czego się nie robi dla nauki ;D) odebrałam wyniki i… zamarłam.

IMG_5480 IMG_5479

BRUD, SYF I MOGIŁA!!!!!! Grzyby, pleśnie i bakterie. W każdej próbce, nawet takiej, która wydawała się w miarę czysta :/ Nie będę Was zamęczać opisem każdego drobnoustroju, bo nie oto chodzi (sama części nie kojarzyłam), ale kilka bardziej zjadliwych i chorobotwórczych pokażę i przedstawię za jakie „cudeńka” mogą być odpowiedzialne:

Pseudomonas aeruginosa (Pałeczka ropy błękitnej)

  • infekcje w obrębie ucha środkowego i zewnętrznego u dzieci
  • bakteriemia
  • zakażenia ran, zwłaszcza oparzeniowych
  • zakażenia układu oddechowego
  • zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i ropień mózgu
  • zakażenia układu moczowego
  • zakażenia kości i stawów
  • bakteryjne zapalenie rogówki

Micrococcus sp.

  • zapalenie płuc
  • bakteriemie
  • wstrząs septyczny
  • septyczne zapalenie stawów
  • zapalenie wsierdzia
  • zapalenie opon-mózgowych

Stenotrophomonas maltophilia

  • zapalenie płuc
  • zakażenia krwi
  • choroby układu moczowo-płciowego, pokarmowego, nerwowego
  • zakażenia skóry, tkanek miękkich, narządu wzroku

Corynebacterium

  • błonica
  • zakażenia ran
  • zakażenia narządów płciowych
  • zakażenia spojówki
  • zakażenia ucha środkowego

Candida

  • zakażenia krwi
  • zakażenia skóry, błon śluzowych
  • zapalenie wsierdzia

Pleśnie

  • zapalenie zatok, gardła, oskrzeli
  • zapalenie płuc
  • astmy
  • alergie wziewne i skórne
  • bóle głowy, mięśni i stawów
  • zaburzenia przemiany materii

 

Straszne co? Ja najpierw zamarłam, a potem przemyślałam to na spokojnie. Oczywiście jest to paskudztwo, ale wokół nas jest wiele grzybów i bakterii, a jeżeli nasz układ immunologiczny działa ok to nie powinniśmy się martwić. Ale czy na pewno? Małe ludki dopiero kształtują swoje mechanizmy obronne i może warto nie narażać je na dodatkowe atrakcje ;P

Dlatego waliłam wszystko z wanny małej L i porządnie odkaziłam. Ale czy to wystarczy? Oczywiście, że nie, bo nie można dziecku zabronić takiej zabawy. Przecież to wspaniale wspomaga jego rozwój, a dodatkowo jest mega fajną zabawą ;) Nie możemy dać się zwariować i zrobić z dzieci małe psycholki ;) Co robić w takim razie?

  1. Wybierać tylko zabawki dobrych firm

Oczywiście, każda nawet najlepsza marka może wypuszczać na rynek wpadki, ale jest mniejsze prawdopodobieństwo, że skład materiałów z których są zbudowane będą mogły zaszkodzić dziecku, np. po kontakcie z gorącą wodą

  1. Wybierać zabawki, w których nie ma się gdzie gromadzić woda

Najlepiej kubeczki, miseczki, czyli z czego woda swobodnie wypływa. Sama miałam dla L super gumowe ośmiorniczki do nauki liczenia, ale nie było możliwości tak na 100% wysuszyć tych zabawek. Tak samo było ze „słynną” Elsą z grzybem, który utworzył się pod włosami lalki

  1. Porządnie wszystko myć i wyparzać po każdej kąpieli

Nie mówię o bieganiu z chlorem ;) Ale porządnie umycie, przelanie wrzątkiem zawsze „coś” złego zabije

  1. Raz na miesiąc wywalać to, co wygląda „podejrzanie”

Najnormalniej w świecie wywalać jak leci :D Dziecko musi się nauczyć, że zabaweczki z wanny rotują dla jego bezpieczeństwa

To co św. Mikołaju? Już wiesz, czego nie kupować w prezencie, prawda? :D

IMG_5481Wasza PharMama

IMG_5566 IMG_5565 IMG_5564 IMG_5563

powrót
do listy