Hajnidki

by KorpoMAMA

A32A779A-599B-4B96-94CE-FEBC535E6507

Dziewczyny, czy słyszałyście o tak zwanych „hajnidkach”? Z angielskiego „high need baby”, czyli dziecko które wymaga właściwie nie wiadomo czego. Wymaga od nas czegoś najcenniejszego – naszego czasu, energii i siły, a co najgorsze, potrzebuje tego cały czas. I nie ważne, czy dzieckiem na co dzień zajmuje się mama, tata czy oboje. Ono wysysa z obojga rodziców 100%, a może nawet więcej…

„High need baby” to bardzo ciekawe zagadnienie.  Powstają na ten temat publikacje, książki, grupy na portalach społecznościowych. Wreszcie można określić dzieci, które nie wpisują się w „idealny” model niemowlaka, który tylko je, śpi i za przeproszeniem „sra”. Można się również przekonać, że to nie jest tak, że pozostali rodzice robią wszystko jak należy, a to my robimy coś nie tak, skoro nasze dziecko ciągle płacze i nie schodzi z rąk. Kim dokładnie są hajnidki? Na stronie Dzieci Są Ważne znalazłam taką definicję:

„Wobec ich przejmującego płaczu nie da się pozostać obojętnym. Trudno ułożyć je do snu, wybudza je byle szelest. Ukojenie znajdują jedynie przy piersi lub kołysane w ramionach opiekuna. Wywracają do góry nogami życie rodzinne, domagając się 100% uwagi. Zapewnienie im spokoju i komfortu jest dla rodziców ogromnym wyzwaniem. Sielankowa wizja rodzicielstwa bardzo szybko traci rację bytu.”

Brzmi jak najgorszy koszmar? Dla wielu rodziców to normalność. Wiem, bo sama mam takie „high need baby”. Zrozumiałam to dopiero przy drugim dziecku, które bynajmniej nie przesypiało całego dnia, ale przynajmniej nie płakało przez cały czas. Moim zdaniem takie dzieci z jakiegoś powodu mają inaczej rozwinięty układ nerwowy i reagują płaczem na wszystko. Co gorsze, z czasem powinno to wszystko zniknąć, a dziecko powinno przesypiać noce i nie płakać już tak dużo. Powinno, ale czasem się tak nie dzieje. Na początku zrzucamy wszystko na kolki. Płacze, bo go boli brzuch, a matka na pewno: coś źle zjadła, czegoś zjadła za dużo lub za mało. W każdym razie to wina karmienia i kolek. Moje dziecko przez pierwsze 1,5 roku życia nie zasnęło inaczej niż na rękach. Spanie przy piersi? W wózku? Owszem zdarzało się, ale na pewno nie było to codziennością. Ile razy wracałam biegusiem do domu z wózkiem po 15 minutach od wyjścia, bo dziecię tak strasznie płakało. Ile razy najpierw usypiałam na rękach a potem odkładałam do wózka, żeby w ogóle wyjść na spacer.

Po kilku miesiącach orientujesz się, że to raczej nie wina kolek, a bardziej ból istnienia wywołuje ciągły płacz. Tylko u kogoś na rączkach jest ok. To znaczy nie u obojętnie kogoś. U kogoś, u kogo to dziecko właśnie teraz chce być na rączkach. Całkiem dobrze nosi się, tula i usypia noworodka. Ale jak dziecko zaczyna ważyć kilkanaście kilo to jest to prawdziwy dramat. Jak już dziecko jest komunikatywne, ciągle musisz skupiać się na nim. Pytania, zabawy, jedzenie – wszystko musicie robić razem. Jak rysuje – Ty musisz patrzeć, cały czas obserwować, odpowiadać na wszystkie pytania i robić dokładnie to co w danym momencie ono chce.

W moim przypadku, ok. 4 roku życia zaczyna coraz więcej żyć swoim życiem – nawet czasem lubi pobyć samo. Teraz już często potrafimy się dogadać, chociaż wracają czasem momenty, kiedy wiem, że jeżeli nie poświęcę jej 100% teraz i tutaj to skończy się strasznym płaczem, fochami i złością do końca dnia. Takie dzieci są bardzo wrażliwe i reagują smutkiem na każdy najdrobniejszy szczegół, który im nie odpowiada

Co więc drodzy rodzice mamy z takim dzieckiem zrobić? Przede wszystkim być cierpliwym, co jest bardzo trudne w tym przypadku ale nie ma innego lekarstwa. Niestety trzeba nosić, przytulać, z niektórymi dziećmi spać (bo budzą się co 15 minut). Niestety czasem zrezygnować ze spacerów lub jazdy samochodem (lament przy samym wsadzaniu do fotelika. I choć jest to trudne to ratuje nas wiara w to, że kiedyś to minie lub że następne dziecko będzie inne. Niektórzy jednak, wolą nie ryzykować ;) Jest jeszcze jeden sposób. Znaleźć kogoś, kto od czasu do czasu nas odciąży w opiece nad dzieckiem, a my możemy się wtedy zrelaksować.

Wasza KorpoMAMA :*

powrót
do listy