Czy mama ma prawo marzyć?

 

20170728_222043Czy rodzic ma prawo marzyć?

 

„I kiedy czegoś gorąco pragniesz, cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu”
/Pauli Coelho, Alchemik/

Każdy ma jakieś swoje marzenia. Jak jesteśmy mali, marzymy o byciu księżniczką, tancerką, piosenkarką albo jak ja, policjantką. Często nasze marzenia dotyczą rzeczy nieosiągalnych albo trudno osiągalnych – śnimy o kucyku, pałacu, księciu na białym koniu, albo jak ja o motocyklu.
Niedawno gdzieś usłyszałam, że teraz mamy takie czasy, że dzieci nie mają marzeń, bo wszystko dostają, nic im nie potrzeba. Przyjrzałam się swoim dzieciom bliżej. Jak to jest z ich marzeniami? Czy faktycznie ich nie mają? Czy są tak rozpuszczeni, że nie muszą o niczym śnić? Niestety przyznaję, że moi chłopcy zapytani kilka tygodni temu, przy okazji urodzin, o prezenty, nie umieli odpowiedzieć. Zastanawiali się długo i nic…cisza. Czyżby mieli wszystko? Rowery, hulajnogi, deskorolki, rolki (już za małe) – są. Przejrzałam pokój – stos klocków lego, kilkadziesiąt gier planszowych, kilka pudełek puzzli, regał książek i masa bibelotów. A…drewniana kolejka już nieużywana i kilka pluszaków. Oto bilans. Czy faktycznie mają już wszystko?
Okazało się, że nie mieli wszystkiego. Dostali na urodziny od przyjaciół rzeczy, o których, wstyd się przyznać, niewiele albo nic nie wiedziałam. Ot, taki np. fidgetspinner. Dostali, a jakże, nawet dwa. I co? I są i się kurzą. Mój starszak spuentował, że to głupia zabawka. Zapewne są dzieciaki, które z błyskiem w oku kręcą tym gadżetem i potrafią cuda z nim robić, ale nie mój Marek. On uznał, że moda jest głupia (doszedł do takiego wniosku w wieku 9 lat, ja 29). W zeszłym roku był szał na sprytną plastelinę i z tej okazji moje pociechy mają trzy pudełka tego „cuda”. Gdyby nie cena, to pewnie byłabym nawet zachwycona plasteliną, która pełznie do magnesu.
No więc co z tymi marzeniami? Moje dzieciaki marzyły, żeby ich urodziny odbyły się w jakimś fajnym miejscu. Nie chodzi o pochwalenie się, czy pokazanie przed kolegami, ale o to, żeby się z przyjaciółmi super bawić. W tym roku, chłopcy poprosili o niebanalną rzecz. Poprosili, czy mogliby mieć urodziny z Fishką. Fishka to najcudowniejsza osoba na świecie!! Niesamowita i jedyna, założycielka Dziecięcego Biura Detektywistycznego. To były urodziny!! Przez bite dwie godziny banda dzieciaków poszukiwała, rozwiązywała zagadki, biegała i piszczała z zachwytu!! To marzenie moich chłopaków spełniłam bez mrugnięcia okiem. Dobrze znamy gry miejskie z Fishką i nie miałam wątpliwości, że to będzie świetny prezent urodzinowy ode mnie dla nich.

20170728_221548 20170728_221638 (1)

 

Co w takim razie z innymi marzeniami? Poza zabawkami, o których, jak widać, chłopcy nie marzą? Bardzo chcieliby mieć zwierzaki…mamy już psa, ale Joko jest traktowana jako członek rodziny, a zatem, jak usłyszałam, nie liczy się. Marek chciałby mieć szczura, a Mati kota….są to marzenia chwilowo nierealne, dlatego tak bardzo atrakcyjne. Czy kiedyś je spełnię? Być może kiedyś tak. Sama pamiętam jak się cieszyłam, kiedy moja mama, po tygodniach błagań, ugięła się i w sklepie zoologicznym zamówiła dla mnie papużki. Sam fakt, że weszłyśmy do „zoologa” tak mnie wtedy uradował, że z miejsca zmieniłam zdanie i wystarczył mi maleńki chomiczek dostępny od ręki za kwotę 100 krotnie mniejszą (a jak uradował moją mamę !).
Czy spełniam wszelkie marzenia i zachcianki swoich dzieci? Nie… chociaż przyznaję, że większość. Bo uświadomiłam sobie, że moje dzieci nie proszą o wielkie rzeczy. W kwestii „bardzo byśmy chcieli” są: wyjście do wesołego miasteczka (ten punkt realizujemy zawsze przy okazji dnia dziecka), wyjście do kina, park wodny…. Ale, zapytacie, czy to są prawdziwe marzenia? Czy nie są to jedynie mrzonki? Wiem z doświadczenia, że marzenia „rosną” wraz z właścicielem. Zapewne za kilka lat, moje berbecie będą pragnęły pierwszego samochodu, obozu żeglarskiego na Malediwach albo super wypasionego sprzętu do kitesurfingu. Wtedy będę się martwiła jak to wszystko połatać i czy w ogóle.
A co z naszymi marzeniami? O czym marzą dorośli/ rodzice? Będę nudna i nieoryginalna. W repertuarze naszych pragnień są: zdrowie dzieci, uśmiech na ich twarzach, żeby się dobrze odnajdywały wśród rówieśników i miały przyjaciół, żeby w szkole się dobrze uczyły i były rządne wiedzy, żebyśmy mieli pracę i mogli zapewnić dzieciakom poczucie bezpieczeństwa, żebyśmy stworzyli kochającą się rodzinę, żebyśmy mieli mieszkanie/ dom na miarę naszej rodziny…. Itp. itd.
Marzenia rodziców ściśle wiążą się z dziećmi. Im dziecko mniejsze, tym nasze pragnienia są bardziej sfokusowane na potomku, jednak…. Tak moi kochani, jest dla nas, rodziców nadzieja!! Ci z Was, którzy mają starsze dzieci, już wiedzą do czego zmierzam. Otóż, zauważyłam na własnym i znajomych przykładzie, że wraz ze wzrostem i usamodzielnianiem się naszym latorośli, nasze marzenia jakby odklejają się od nich. Nie, nie myślcie, że nie myślę non stop o dzieciakach, bo tak nie jest, jednak moje marzenia ewoluowały z czasem. Coraz częściej ośmielam się puszczać wodze fantazji o egzotycznych wakacjach na Bora-Bora, skoku ze spadochronem, nurkowaniu z delfinami…pewnie niektórzy z Was mają takie atrakcje już za sobą, ale ja ciągle czekam na swój czas.
Czy realizuję zwoje marzenia?? Od niedawna TAK !! To właśnie dzięki moim chłopakom mam odwagę, żeby zaszaleć. Jazda rollercosterem tym najwyższym i najszybszym

TAK !!
Szaleństwa w morzu zamiast nudne leżenie plackiem na plaży?

TAK !!
Jazda na rowerze przez 30 km, żeby zjeść najlepsze lody??
TAK !!
Przyznam się Wam, że ostatnio zrealizowałam marzenie mojego życia i to właśnie dzięki synom – nauczyłam się jeździć konno. Na początku chłopcy sami brali udział w lekcjach, ale powiedzieli mi, że jak chcę, to żebym wsiadała….jakie to proste!! Ale te miliony „dorosłych” myśli i obaw – a jak spadnę? Jak nie zgram się z koniem i będę wyglądała jak pchła podskakująca na psie? Ileż ja miałam obaw: że za stara, za duża, za ciężka, zbyt niezgrabna w ruchach… Ale chłopcy zachęcali i zachęcali i …. Złapałam bakcyla!! Jakie to cudowne uczucie zrealizować swoje dziecięce marzenie!! Jakbym miała znowu 7 lat!! Uśmiech nie schodził mi z twarzy podczas jazdy, a na deser, po tygodniu nauki zostałam zaproszona na rajd przez lasy, po plaży i morzu !!

 

20170728_220605 20170728_220716

Czy marzę o dużych rzeczach? Pewnie jak każdy: dom, faja praca, zgrabna pupa…. O rodzinie nie wspominam, bo ustaliliśmy już przecież, że to pozostaje nr 1 na liście marzeń rodzicielskich. Czy odważę się na realizację kolejnych dziecięcych fantazji? TAK!! W przyszłym roku windsurfing !! Moje dzieci już zaczęły tę przygodę, pora i na mnie !!

 

20170728_220920 20170728_221112

Kochani moi. Marzcie!!
Spełniajcie swoje dziecięce fantazje !! To naprawdę dodaje skrzydeł i ładuje baterie !! Jeśli dodatkowo możecie realizować jakieś zamierzenia wspólnie ze swoimi pociechami, to tym lepiej. Nic tak nie cementuje więzi emocjonalnej z dzieckiem jak wspólne zainteresowania i pasje!!
Tylko muszę Was przestrzec….nie zmuszajcie swoich dzieci do spełniania Waszych marzeń. One są Wasze i niech takimi pozostaną. Dzieci mają swoje własne, na miarę swoich potrzeb i nie należy ich obciążać cudzymi. Nie wmawiajmy też dzieciom, że czegoś pragną, jeżeli tak nie jest. Jeśli one chcą w życiu próbować innych rzeczy niż my w ich wieku, to nic w tym przecież złego.
Każdy ma prawo do własnego wyboru, do własnych marzeń, choćby i niespełnionych.

20170728_222119

 

20170707_174241

Wasza CreativeMAMA

powrót
do listy