Akcje typu „karm w miejscu publicznym” są upokarzające dla kobiet!!!!

PharMAMA

IMG_0170

 

Naprawdę takie akcje są potrzebne?!? Kto to wymyślił?!? Wstydzę się, przede wszystkim jako kobieta, za to, że takie akcje mają miejsce… Jestem wściekła i zdegustowana! Fuj!

Ludzie!!! Czy naprawdę w dzisiejszych czasach, w dobie Internetu, dostępu do ogromnej wiedzy od ręki musimy robić coś takiego?!?! Możecie się ze mną nie zgodzić, ale dla mnie takie akcje są porównywalne do akcji typu: #zjedz coś jak jesteś głodny. A dlaczego? Ponieważ chyba nie ma nic bardziej zwykłego i naturalnego w karmieniu piersią. I dlatego wciąż nie mogę pojąć, dlaczego to trzeba przypominać i tłumaczyć.

To, że należy walczyć z kiepskim traktowaniem kobiet w ciąży rozumiem. Sama miałam kilka niemiłych sytuacji, jak przychodziłam do Diagnostyki na badanie krwi i miłe panie lat ok. 60 nie chciały mnie przepuścić w kolejce, bo „te krzesełka są wygodne, to sobie pani siądzie, a ja się spieszę do pracy”. Ok. Rozumiem. Albo wredna baba nie ma dzieci, albo już nie pamięta jak się czuła rano, na czczo w ciąży. Kiedyś też było inaczej, kobieta z brzuchem czy bez szła „do pola”, „do roli”, normalnie musiała pracować. Nie była traktowana jakoś szczególnie. Ale nie liczono też ile takich ciąż kobieta traciła :( Dlatego tu podpisuję się obiema rękami – należy uwrażliwiać społeczeństwo na kobiety w ciąży!

Ale karmienie?!? Przecież butle i mleko modyfikowane to wymysł naszych czasów? Kiedyś tego nie było i kobiety MUSIAŁY sobie jakoś radzić. Nie miały męża w korpo zarabiającego miliony monet ;) Ten tekst jest dla osób, które widząc mamę karmiącą gdzieś w tzw. miejscu publicznym wywracają oczami, albo co gorsza komentują. Przedstawię CI jak to wygląda z perspektywy matki i perspektywy dziecka.

_MG_0847

JA – MAMA

Czy myślisz wredna babo, która patrzy na mnie jak na grzesznicę, że ja to robię z przyjemności? Nie dostaję orgazmu od tego i nie zamieniłam zakupów w Mediolanie na karmienie! Karmienie boli! Oczywiście na początku, a później jest już lepiej, ale pierwsze dostawienia są nieprzyjemne. A czemu? A ściśnij sobie sutki tak mega mocno! I trzymaj!!! I tak co dwie godziny!!!! Do tego zrób robie ranę, bo wielokrotnie brodawki pękają i krwawią. A jak czujesz, że podczas karmienia Cię boli, to mówią zmień pierś. Taaaa… spróbuj ją wyciągnąć z buzi małego ssaka… Ale na szczęście ból minie w pewnym momencie. Ale pozostaje ten wygląd ;)

Ktoś kto myśli, że mnie kręci karmienie w parku i wyciąganie z tego aseksualnego stanika pierś to się grubo myli. Czy widzieliście pierś karmiącej matki? No nie wygląda jak z okładki Playboya ;) Jest nabrzmiała, cała w ciemnych wielkich żyłach, a sutki są wielkie, ogromne i po wyjęciu z małego pyszczka w kształcie… korka od wina :D A piersi gdy są wypompowane od mleka są… wypompowane :D No widok wspaniały :) właśnie tym chcę zgorszyć Twojego męża czy syna ;) Taką mam misję ;) Dlatego uwierz człowieku. Gdyby było coś lepszego od mleka matki, to bym się nie katowała.

Do tego to „przeciekanie”… Wolałabym wyjść z domu bez torebki niż wkładki laktacyjnej. Wystarczy, że się przesunie, to mam wszystko mokre! A najgorzej, jak zbliża się godzina karmienia i uwierz, że nie muszę do tego używać zegarka :D Gdy Staś miał trzy tyg byłam na trzy godzinnym spotkaniu w pracy i uwierz, że z tej ostatniej nic nie pamiętam, bo myślałam, że eksploduje.

W dodatku na diecie cały czas. Wiem, wiem, że nie ma diety karmiącej mamy, ale jakoś moje maluchy są wrażliwe na to jem. Mała L to trudny przypadek, ale Staś jest grzeczny. Ale jak zjadłam wieczorem pół paczki wafelków familijnych, to całą noc miałam z głowy… Więc często jest się na diecie, tylko duszone i na parze, a do tego należy wyeliminować używki i inne niezdrowe rzeczy. A nie powiecie mi, że zimne białe winko i cienki papierosek na tarasie w lecie to nie to co tygryski lubią najbardziej :) A na razie muszę to zamienić na ciepłą herbatkę laktacyjną i paluszki ;)

Do tego pamiętajmy, że tylko na reklamach w TV dziecko tak cichutko popłakuje, ty wystawiasz pierś, dziecko łapie i koniec. Mój Staś co drugi raz jest zły, trzepie główką i trafienie piersią jest wyczynem. W domu nie ma problemu, ale w parku czy kawiarni? Nie mogę Jego ogarnąć, a co dopiero jakiejś pieluszki tetrowej, by siebie zakryć…

Więc sam/ sama widzisz, że nie jest to coś super hiper miłego dla mnie. Ale wiem, że to najzdrowszy i najlepszy pokarm dla mojego dziecka. Zawiera wszystko co jest potrzebne dla rozwoju, jest dostosowane do jego potrzeb, zawiera substancje poprawiające odporność, co dla mnie – mamy przedszkolaka, jest mega ważne, by Staś nie chorował. Zawiera laktoferynę i bakterie probiotyczne.

Wiem, co teraz powiesz. Że głupoty gadam, bo jak karmię Stasia, to aż emanuje ze mnie miłość i wpatrzona jestem w niego jak w obrazek. Ale kochana, nie ze względu na sam „akt” karmienia piersią. Ale to, że daję mu coś najlepszego, mogę Go wtedy tulić, miziać po pleckach i wsłuchiwać się w spokojne przełykanie. By potem zobaczyć uśmiech na tej idealnej buźce, po której spływa jeszcze kropla mleka.

_MG_0685

JA – DZIECKO

Mamoooooo!!!!!! Jeść!!!! Teraz!!!! Już!!!!!!!

I tak to wygląda :) Może inne dzieci potrafią poczekać, ale Staś nie. I może gdybym nawet bardzo chciała Cię nie gorszyć i wyjść z kawiarni, pójść w galerii do pokoju matki karmiącej (w Galerii w Krakowie jest np. jedno miejsce na samym końcu!!!) albo w parku poszukać miejsca na odludzi to nie mogę. Staś mi nie pozwoli! On gdy chce jeść, to chce teraz. Jest malutki i takie ma właśnie potrzeby. A dodatkowo jest upał straszny, karmienie też jest jego pojeniem i potrafi domagać się picio-jedzenia co godzinę.

Dlatego zrozum, że nie jest on złośliwym ludkiem, tylko maluszkiem, który potrafi possać 5 min i znów spokojnie zasnąć. Stąd Jego mama nawet w kościele, nie chce przerywać sobie modlitwy, wychodzić z krzyczącym wniebogłosy dzieckiem, tylko dokarmić i móc dalej się modlić. Myślisz wredna babo z ławki z nami, że Jezus nie jadł mleka mamy? Dlatego Jego mama woli szybciutko dać mu jeść, a nie przeciskać się między stolikami w restauracji. Nikt nie lubi czekać, gdy kuchnia się grzebie ;)

Kończę, bo Staś zaczyna się wiercić, a wiemy co to znaczy ;)

Proszę Was zatem drogie kobiety i mężczyźni. Odrobinę wrażliwości. Nie gapcie się, bo nas mamy karmiące to nie bawi ;) Uśmiechnijcie się i popatrzcie na nas z dumą :) Bo młode mamy, mamy karmiące potrzebują waszego wsparcia, by móc być lepszymi mami, nie wstydzić się i cieszyć macierzyństwem!

_MG_1411 — 1 Wasza PharMama

PS Dziękuję Olu – Pixel heart za sesję :* Najpiękniejsza pamiątka!

powrót
do listy